środa, 6 marca 2013

Monetoflacja

Monetoflacja (coinflation) to specyficzna miara inflacji, polegająca na porównywaniu wartości nominalnej (face value) najmniejszych nominalnie walut (takich jak np. grosz) z kosztami jego produkcji. Gdy koszt wyprodukowania takiej monety przekracza jego wartość nominalną, dowodzi to istnienia inflacji.
Taka sytuacja występuję m.in. w USA, gdzie koszty produkcji przekraczały ok. 2,5-krotnie wartość nominalną monety jednocentowej. Jak widać na poniższym wykresie, w przypadku dwóch najmniejszych monet, państwo nie osiąga zysków z tzw. seigniorage.


Co istotne, na podstawie zmian w kosztach produkcji monet o niskim nominale można wysnuć ciekawe wnioski na temat sytuacji gospodarczej. Jak zauważa Watts, koszty produkcji jednego centa przekroczyły wartość jednego centa w 2005 r., zaś wartość dwóch centów w kwietniu 2008 r., czyli kilka miesięcy przed upadkiem Lehman Brothers.

Źródło: http://mises.org/daily/3069
Dopiero patrząc z tej perspektywy, można odpowiednio ocenić coraz częściej pojawiające się pomysły wycofania z obiegu monet jedno- i dwugroszowych. Nie chodzi tutaj bowiem o wygodę użytkowników, tylko o... pieniądze. NBP nie publikuje dokładnych danych na ten temat, ale według różnych szacunków koszt produkcji jednego grosza wynosi od 5 do nawet 8 groszy. Zakładając, że NBP średnio produkuje 250 mln takich monet (wyborcza.biz podaje, że średnio NBP produkuje rocznie 500 mln jedno- i dwugroszówek), nietrudno policzyć, że chodzi o kwotę z przedziału 1,250 - 2 mld PLN straty na samej produkcji jednogroszówek.

Nie można jednak zapominać, że państwo, rzecz jasna, ogółem korzysta na inflacji.
Dlatego można zaryzykować tezę, że głównym powodem wycofywania monet o niskich nominałach w całej Europie jest chęć zamaskowania pełzającej inflacji.