czwartek, 17 stycznia 2013

Iryd i ruten - metale szlachetne, o których pewnie nie słyszeliście!



Metale takie jak złoto, srebro czy platyna na dobre zagościły w świadomości inwestorów planujących poszerzyć swoje portfele inwestycyjne o metale szlachetne. Warto się jednak przyjrzeć potencjałowi jaki drzemie również w nieco mniej znanych pierwiastkach.
 
Iryd i ruten to kolejne mało znane metale szlachetne [jest jeszcze osm, niemniej posiada on niewielkie zastosowanie w przemyśle (głównie jako dodatek utwardzający do innych platynowców; roczna produkcja nie przekracza 35 tys. uncji) oraz nie istnieje rynek na niego; wreszcie, ponieważ w czystej postaci utlenia się, tworząc toksyczny czterotlenek osmu, nie jest zbyt atrakcyjny jako sztabki czy monety bulionowe – z tych powodów nie wydaje się ciekawą propozycją inwestycyjną].

Zostały odkryte dopiero w XIX w. i są jednymi z najrzadziej występującymi pierwiastkami w skorupie ziemskiej. Są także jednym z najmniej reaktywnych pierwiastków na świecie: nie roztwarza ich nawet woda królewska, której ulegają złoto czy platyna. Odznaczają się również niezwykle wysoką temperaturą topnienia ponad 2300°C.



Źródło: http://www.platinum.matthey.com/publications/market-data-charts/iridium-ruthenium-charts/



Źródło: http://www.platinum.matthey.com/publications/market-data-charts/iridium-ruthenium-charts/


Jak widać na wykresach nr 1 i 2 iryd oraz ruten – przeciwieństwie do takich platynowców, jak platyna, pallad czy rod – znajdują zastosowanie głównie w przemyśle elektrycznym (przy czym iryd głównie w produkcji diod LED i OLED, zaś ruten w produkcji dysków twardych), elektrochemicznym (produkcja chloru i wodorotlenku sodu) i chemicznym (katalizatory). Z kolei analizując wykres nr 3, można zauważyć, iż w 2010 r. nastąpił gwałtowny wzrost popytu na iryd z niecałych 100 tys. uncji do ponad 300 tys. uncji tego metalu. Wzrost popytu nastąpił w sektorze elektronicznym, a dokładniej w produkcji monokryształów, do której używa się irydowych tygli. Przełożyło się również na ceny, co widać na wykresie nr 4. Co ciekawe, podobny schemat można zauważyć na rynku rutenu (zob. wykres nr 5), choć wzrost był mniejszy – z ponad 0,5 mln uncji do prawie 1 mln uncji. W tym roku prognozuje się wzrost popytu na ruten – ze względu na odbudowę przemysłu w Tajlandii po powodzi w 2011 r. – oraz spadek popytu na iryd.


Źródło: http://www.platinum.matthey.com/publications/market-data-charts/iridium-ruthenium-charts/



Źródło: http://www.platinum.matthey.com/pgm-prices/price-charts/


Jeśli chodzi o ich produkcję, to trzeba podkreślić, że ich wydobycie stanowi produkt uboczny wydobywania platyny (np. w przypadku Anglo American Platinum, która jest największym producentem platyny i irydu na świecie, produkcja irydu stanowi zaledwie 5 proc. produkcji platyny) bądź niklu. Także podaż tych dwóch metali nie będzie zbyt elastyczna, co oznacza, że wzrost popytu może przełożyć się na gwałtowny wzrost cen. Przykładowo, cena irydu wzrosła pięciokrotnie w latach 1996–1999 po tym, jak firma Mitsubishi zaczęła używać irydu do katalizatorów w produkowanych przez siebie autach. Z kolei cena rutenu gwałtownie wzrosła (ośmiokrotnie) w 2007 r., gdy w wyniku opracowania nowej technologii produkcji twardych dysków zwiększyło się znacznie zapotrzebowanie na ten metal. Cena jednak wkrótce spadła, ponieważ producenci twardych dysków zużywają ruten w niewielkich ilościach – niemniej, ze względów technologicznych musieli go jednorazowo nabyć w dużej ilości. Innymi słowy, jak widać na wykresach 4 i 6, ceny obu tych metali są bardzo zmienne i silnie zależą od przemysłu zgłaszającego na nie zapotrzebowanie, zwłaszcza że są to bardzo płytkie rynki. Dla przykładu, rynek irydu jest wart ok. 500 mln USD, podczas gdy rynek platyny 10 mld USD, zaś rynek srebra 30 mld USD.

Źródło: http://www.platinum.matthey.com/publications/market-data-charts/iridium-ruthenium-charts/


Źródło: http://www.platinum.matthey.com/pgm-prices/price-charts/


Ponieważ stanowią produkt uboczny wydobywania platyny bądź niklu, nie dziwi również, że podaż tych metali także pochodzi głównie z RPA i Rosji. W przypadku irydu 90 proc. globalnej podaży pochodzi z RPA. Podobnie będzie to zapewne wyglądać dla rutenu – ostatecznie RPA odpowiada za 78 proc. podaży wszystkich platynowców. Na podaż będą więc oddziaływać te same czynniki, co w przypadku pozostałych platynowców, a więc rosnąca niepewność oraz koszty pracy i energii w tym kraju. Roczna produkcja rutenu wynosi ok. 1 mln uncji. Jak można zainwestować w te metale? Niestety, nie jest to proste. W Polsce trudno nabyć fizyczny metal (zagranicą można spróbować tutaj, tutaj, tutaj i tutaj), nie istnieją także ETF-y odzwierciedlające ceny tych metali. Pozostaje kupno akcji spółek wydobywczych, np. Anglo American Platinum, lub nabycie jednostki ETF-u, który śledzi notowania akcji kopalni zaangażowanych w wydobycie platynowców. Warto jednak śledzić rynki tych metali, gdyż niewykluczone, że w niedalekiej przyszłości pojawią się ETF-y także na nie, tak samo jak niedawno pojawił się pierwszy fundusz na rynku rodu, o którym pisałem w jednym z poprzednich wpisów.