sobota, 2 lutego 2013

Złoto a ewolucja waluty

Już wkrótce możemy mieć do czynienia z kolejnym przełomem w procesie ewolucji pieniądza. Tak jak kiedyś pojawienie się monet a później banknotów zrewolucjonizowało proces wymiany towarów tak dziś pieniądz elektroniczny może sprawić, że wejdziemy w zupełnie nową erę dokonywania transakcji. Czy będzie to oznaczało zupełną rezygnację ze złota jako czynnika stabilizującego wartość waluty? Wbrew pozorom może się okazać, że będzie dokładnie odwrotnie.
 
Gwałtowny rozwój Internetu i innych urządzeń komunikacyjnych sprawił, że wiele instytucji finansowych, zarówno prywatnych jak i rządowych, zaczęło rozważać wprowadzenie systemów ułatwiających rozliczenia bezgotówkowe. Celem podobnych rozwiązań jest przede wszystkim wygoda i usprawnienie transakcji przeprowadzanych przez konsumentów w różnych sytuacjach życiowych, poprawa bezpieczeństwa i zabezpieczenie majątku.

Bardzo cieszy, że podobna tematyka zaczyna być poruszana również w Polsce, tak jak to miało miejsce kilka miesięcy temu podczas tamtejszej debaty na Uniwersytecie Opolskim. Podejmując jednak kwestię nowych modeli rozliczeń bezgotówkowych należy zwrócić uwagę na fakt, że chociaż nowe rozwiązania wypływają z bardzo różnych źródeł to mają wspólny kierunek.

W chwili obecnej najdalej w realizacji projektu pieniądza bezgotówkowego poszła Szwecja, której władze starają się aktywnie wspierać odejście obywateli od jakichkolwiek rozliczeń gotówkowych. Działania takie już teraz przyniosły spodziewane efekty, zaledwie 3 procent zawieranych przez Szwedów transakcji przeprowadzanych jest za pośrednictwem gotówki. Do panujących warunków dostosował się nie tylko sektor prywatny, ale nawet organizacje religijne, czego przykładem może być historia świątyni z Karlshamn na południu kraju, gdzie tamtejszy pastor umieścił czytnik kart umożliwiający wiernym elektroniczne przekazanie datków.

Podobny kierunek obrany został przez bank centralny Nigerii, który w tym roku uruchomił program „Cash-Less Lagos”. Nie ma on co prawda tak ambitnych celów jak w przypadku Szwecji, główna myśl jest jednak taka sama – skłonić obywateli do powszechniejszego korzystania z pieniędzy elektronicznych.

Poniekąd w odpowiedzi na sygnały płynące z instytucji rządowych, a w dużej mierze niezależnie od nich pojawiają się również nowe inicjatywy rynkowe udoskonalające technologie szybkich transakcji elektronicznych. Najpierw w naszych portfelach zadomowiły się karty płatnicze, następnie gwałtowny rozwój urządzeń mobilnych sprawił, że również one zaczęły być stosowane do przeprowadzania transakcji.

Upowszechnienie rozliczeń bezgotówkowych ma rzecz jasna ogromną ilość krytyków. Zwracają oni między innymi uwagę na zagrożenie utraty anonimowości oraz możliwości łatwego śledzenia przeprowadzanych transakcji, co może to prowadzić do poważnych nadużyć ze strony instytucji kontrolujących przepływ informacji. Nie bez znaczenia jest też fakt, iż stan posiadania człowieka sprowadza się do cyfrowego zapisu na serwerze umieszczonym w niewiadomym miejscu.

Przytoczone powyżej argumenty, często umotywowane obawą o poszanowanie wolności osób funkcjonujących w podobnym systemie należy rzecz jasna brać pod uwagę, nie jest jednak tak, że w przypadku tego typu form rozliczania jest to jedyny możliwy scenariusz.

Jedną z prób rozwiązania podobnych zagrożeń jest inicjatywa Royal Canadian Mint, która powołała do życia projekt MintChip. Jego celem jest stworzenie specjalnych, zintegrowanych czipów, które przechowywać będą informację o posiadanych zasobach pieniężnych oraz protokołów umożliwiających bezpieczną transakcję. Jak podkreślają szefowie projektu, użycie chipu nie będzie wymagało podawania tożsamości zapewniając tym samym anonimowość użytkownika. Warto dodać, że całe przedsięwzięcie ma charakter otwartego konkursu dla programistów, w którym główną nagrodą są sztabki fizycznego złota. W przypadku powodzenia projektu istnieje duża szansa, że rozwiązany zostanie problem anonimowości transakcji elektronicznych, warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że system ten może zostać również doskonale wykorzystany w przypadku pieniędzy opartych na złocie.

Scenariusze dla waluty złotej

Pozornie wydawać by się mogło, że przejście do pieniądza elektronicznego zupełnie wyeliminuje możliwość powrotu do standardu złota. Jest to jednak tylko pozorne, gdyż wartość cyfrowych zapisów będzie podlegać podobnym mechanizmom jak w przypadku banknotów lub monet. Również w tym przypadku istnieje groźba inflacji i problemu braku wymienialności.

Posiadanie znacznych rezerw w postaci kruszcu stabilizowałoby wartość cyfrowego pieniądza podobnie jak u początków swojego istnienia banknoty były niczym innym jak papierami dłużnymi odzwierciedlającymi stan posiadania zasobów złota leżących bezpiecznie w zaufanym skarbcu. Dzięki temu, że zapewniały wygodę i łatwość transportu, banknoty zyskały na popularności i zaczęły funkcjonować jako pieniądz.

Podobnie może być z systemem opracowywanym przez Royal Canadian Mint (lub innym zbliżonym), współczesne systemy elektroniczne z pewnością ułatwiłyby transakcje między poszczególnymi „emitentami” korzystającymi z podobnych protokołów lub opartych na jednolitym standardzie. W ten sposób mielibyśmy do czynienia nie tylko z oddolną decentralizacją procesu emisji pieniądza, ale też szansą na oparcie jej na zasobach posiadających realną wartość.

Ostatecznie jednak wszystko bowiem sprowadza się do zaufania i wiarygodności instytucji emitujący dany pieniądz dłużny. Tak jak współczesne karty płatnicze odzwierciedlają zapis na bankowym koncie klienta, tak też informacja cyfrowa zakodowana na chipach mogłaby znaleźć pokrycie w realnym kruszcu schowanym bezpiecznie w skarbcu.

---------------
fot. quapan/flickr.com